Wstałam z mojego łóżka i podeszłam do szafy. Gdy wyjmowałam dresy przypomniało mi się, że dzisiaj ktoś tam ma do nas przyjść. Po prostu koszmar. Nienawidzę znajomych taty. Zatem zamiast dresów wyjęłam jeansy i ulubioną koszulkę z nadrukiem. Następnie poszłam do łazienki i zrobiłam sobie makijaż. Po tej czynności zeszłam na dół. Moja siostra była w kuchni, tam też się zatem udałam, po drodze spotkałam mamę, która strasznie się szykowała, a tata wybierał krawat. W końcu jednak do tarłam do pomieszczenia, w którym znajdowała się Camille. Była już gotowa.
![]() |
| Mój strój |
![]() |
| Strój mojej siostry |
-Jak się spało? - zapytałam.
-Dobrze, ale i tak jestem nie wyspana, a Tobie? Chcesz kawy?
-Tak, jeśli możesz. Cóż też nie najgorzej. Z tym, że nie mam najmniejszej ochoty zabawiać dzieci tego całego kolegi taty - rzekłam i usiadłam na krześle.
-Mi też nie, ale mamy jakiś wybór? - powiedziała i nie czekając na moją odpowiedz powiedziała. - Oczywiście, że nie mamy - teraz umilkła na dobre, podała mi kawę, a następnie usiadła obok, uśmiechnęła się. Odwzajemniłam jej gest i wypiłam kawę.
-O której mają przyjechać?
-Cóż... O jakiejś trzynastej.
-A która jest?
-Dwunasta czterdzieści pięć.
Pokiwałam głową, a następnie wstałam i włożyłam kubek do zlewu.
-Nic nie zjesz? - zapytała mnie mama, która właśnie weszła do kuchni.
-Nie, nie jestem głodna... Zresztą chyba coś będzie do jedzenia później...
-Jak chcesz - odpowiedziała już trochę oschlej. Zawsze tak mówiła jak jej coś nie pasowało. Cała ona. Wyszłam z Camille z kuchni i poszłyśmy do salonu, gdzie tata z kimś zawzięcie dyskutował przez telefon. Nie zwracając na niego uwagi usiadłyśmy na kanapie. Nagle tata skończył rozmawiać przez telefon i poszedł w kierunku drzwi, z siostra spojrzałyśmy się na siebie, po czym wstałyśmy z kanapy i podeszłyśmy do stołu specjalnie uszykowanego na tą okazję przybycia gości. Tata wszedł z jakimś facetem, jego żoną, synem i córką. O dziwo, chłopak wydawał się być w naszym wieku, a jego siostra trochę starsza od niego. Po chwili nasza mama pojawiła się za nami i sztucznie uśmiechała, tak zwanie przeze mnie i przez moją siostrę udawanie idealnej rodziny.-Moje drogie - zaczął tata. - Poznajcie proszę Desmond'a Styles'a, jego żonę Anne Cox, córkę
Gemmę i syna Harrego.
-Cześć - powiedziałam szybko, po czym się uśmiechnęłam. - Jestem Rose, a to moja siostra Camille.
Dorośli przestali na nas zwracać uwagę, usiedli do stołu i zaczęli o czymś gadać.
-Ładnie mieszkacie - powiedziała Gemma.
-Dzięki, mama urządzała. Ma wyśmienity gust - odpowiedziała moja siostra, choć i tak wiem, że twierdzi inaczej, ale widać dziewczynie to nie przeszkadzało, więc Camille usiadła z nią na kanapie.
-Długo tu mieszkacie? - zapytałam chłopaka, który chyba nie był za bardzo zadowolony, że tu jest.
-Od pół roku, a bo co? - odpowiedział tak, jakby nie podobało mu się, że w ogóle cokolwiek powiedziałam.
-Tak się pytam z ciekawości. A co? Nie można?
Spojrzał się na mnie tak jakby sądził, że nie potrafię odpysknąć.
-Można, ale...
-Ale co? - zapytałam wyraźnie rozbawiona jego bezradnością.
-Nic. Nie ważne. Koniec tematu.
![]() |
| Ramzes |
![]() |
| Sahara |
-Nie, nic... - odpowiedział nadal się śmiejąc. Saharze widać nie spodobało się jego zachowanie więc podeszła do chłopaka i udrapała go, na co tym razem to ja się roześmiałam.
-Ej! To nie było śmieszne! - wydarł się na mnie, spojrzałam się na niego na chwilę, po czym odwróciłam wzrok w stronę rodziców. Widać dyskusja tak ich wciągnęła, że przestali zwracać całkowicie na nas uwagę.
![]() |
| Cece |
-Niby co widzisz w tym śmiesznego? Że Twój głupi kot mnie podrapał? Bardzo śmieszne, naprawdę...
W tym momencie wstałam i podeszłam do chłopaka, moja siostra spojrzała, co robię, ale po chwili znowu powróciła do rozmowy z siostrą tego chłoptasia.
-Po pierwsze mój kot nie jest głupi, tylko bardzo mądry. Po drugie jeśli za chwilę nie przeprosisz Sahary, to wylądujesz w szpitalu. Zrozumiano? - zapytałam Stylesa.
-Rose, nie przesadzasz trochę? - zapytała mnie moja siostra.
-Nie dlaczego tak twierdzisz?
-Ja rozumiem, że nienawidzisz kiedy ktoś obraża Twoje koty, ale to nie jest jeszcze powód żeby kogoś pobić... A tak poza tym to Sahara się chyba nie gniewa...
Spojrzałam na nią bystro i chwilę się zastanowiłam.
-No dobra... Może i masz rację - odpowiedziałam ze zrezygnowaniem i usiadłam na swoim miejscu.Spojrzałam się na chłopaka i jeszcze dodałam. - Przepraszam za moje zachowanie, ale niky mnie nie nauczył - rzekłam i uśmiechnęłam się chamsko.
-A od czego ma się matkę? Hmm..?
-A skąd mam to wiedzieć? Moja cały dzień siedzi w firmie i praktycznie nie ma jej w domu - chłopak w odpowiedzi zaśmiał się kpiąco.
*18 godzina
Znajomi rodziców zaczęli się zbierać, moja siostra wymieniła się numerem z Gemmą, natomiast ja stałam oparta o futrynę drzwi i patrzyłam jak Harry zakłada kurtkę. Gdy to zrobił podszedł do mnie, co za bardzo mnie nie ucieszyło.
-Wyjdziesz ze mną na chwilę na dwór?
Spojrzałam na niego trochę zdziwiona tą propozycją.
-To co? Będziesz się tak na mnie gapić czy mi odpowiesz?
-No dobrze- odpowiedziałam nie pewnie, po czym wzięłam z wieszaka bluzę i wyszłam z chłopakiem. Założyłam bluzę i ją zapięłam, na dworze na serio jest strasznie zimno, mogłam wziąć cieplejszą bluzę, no ale już nie ważne. Ustałam na przeciwko chłopaka i spojrzałam na niego wyczekująco. Natomiast on patrzył mi prosto w oczy i uśmiechał się.
-No okej... To co chciałeś?
-Twój numer - powiedział i uśmiechnął się cwaniacko.
-Mój numer? - powtórzyłam pytając. W odpowiedzi kiwną głową. - Gdzie masz telefon?
-W kieszeni kurtki, a co?
Nie odpowiedziałam mu tylko wyjęłam jego telefon i odblokowałam go, swoją drogą miał bardzo proste hasło. Wpisałam swój numer i oddałam mu jego własność.
-To wszystko?
-Jak na razie... - no i znowu się uśmiechnął, choć muszę przyznać, że ma ładny uśmiech. Z domu wyszli jego rodzice i siostra, rzecz jasna moja rodzinka również.
-No to hej - powiedziałam i pomachałam chłopakowi.
-Hej - odpowiedział, po czym szybko mnie przytulił, podszedł do samochodu, pomachał mi i wsiadł do środka.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej jest drugi rozdział :) Sorry, że tak długo, ale nie miałam weny :P Mam nadzieję, że się podoba i liczę na komentarze :)
Wesołych Świąt i Wesołego Nowego Roku :*





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz